OZSS / RODK Sosnowiec + opis badania

Dowiedz się (pytania i odpowiedzi na temat OZSS) jak wyglądają badania OZSS i jak się do nich przygotować.

 


2016 (archiwum)


IV OZSS w Sosnowcu

L. Kruczkowskiego 2
41-200 Sosnowiec
tel. (32) 363-41-55
tel/fax. (32) 266-39-54
adres e-mail: 4ozss@katowice.so.gov.pl

Kierownik:
mgr Grażyna Kołodziej
tel. (32) 363-41-56

Godziny pracy:
Poniedziałek –Piątek 7.30 – 15.30

Organizacja i zakres działania:
IV Opiniodawczy Zespół Sądowych Specjalistów działa w oparciu o ustawę z dnia 5 sierpnia 2015r. o opiniodawczych zespołach sądowych specjalistów (Dz.U. 2015, poz. 1418) oraz Zarządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 23 grudnia 2015r. w sprawie utworzenia
i ustalenia obszarów właściwości opiniodawczych zespołów specjalistów sadowych (Dz.Urz. 2015, poz. 260).

Obszar właściwości:
Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej, Sąd Rejonowy w Jaworznie, Sąd Rejonowy
w Mysłowicach i Sąd Rejonowy w Sosnowcu.

Do zadań Zespołu należy:

  •  sporządzanie na zlecenie sądu lub prokuratora opinii w sprawach rodzinnych
    i opiekuńczych oraz w sprawach nieletnich, na podstawie przeprowadzonych badań psychologicznych, pedagogicznych lub lekarskich,
  • prowadzenie na zlecenie sądu mediacji, przeprowadzanie wywiadów środowiskowych w sprawach nieletnich oraz prowadzenie poradnictwa specjalistycznego dla małoletnich, nieletnich i ich rodzin,
  • współdziałanie z placówkami wykonującymi orzeczenia sądu.

 


2014 (archiwum)


Rodzinny Ośrodek Diagnostyczno – Konsultacyjny w Sosnowcu przy Sądzie Okręgowym w Katowicach

41-200 Sosnowiec, ul. L. Kruczkowskiego 2

 

Kierownik Ośrodka – mgr Grażyna Kołodziej

 

Telefony:

  • tel./fax 32/2663954, tel. Sekretariat Ośrodka 32/3634155,
  • tel. Kierownik Ośrodka 32/3634156
  • email: rodk-sosnowiec@katowice.so.gov.pl

Godziny pracy ośrodka:

  • Poniedziałek, czwartek i piątek: 7.30 – 15.30
  • Wtorek: 7.30 – 18.00
  • Środa:   7.30 – 17.00

 

Rodzinny Ośrodek Diagnostyczno-Konsultacyjny w Sosnowcu działa w oparciu o Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 3 sierpnia 2001r w sprawie organizacji i zakresu działania rodzinnych ośrodków diagnostyczno-konsultacyjnych ( DZ.U. z dnia 11.09.2001, Nr 97, poz. 1063). Ośrodek prowadzi działalność w zakresie diagnozy, poradnictwa i specjalistycznej opieki w sprawach nieletnich oraz w zakresie przeciwdziałania i zapobiegania demoralizacji. Do jego zadań należy:

  • przeprowadzanie badań psychologicznych, pedagogicznych lub lekarskich oraz wydawanie na ich podstawie opinii na zlecenia sądu i prokuratury
  • prowadzenie mediacji w sprawach nieletnich i sprawach rodzinnych na zlecenie sądu
  • prowadzenie poradnictwa specjalistycznego dla nieletnich, ich rodzin oraz rodzin zagrożonych demoralizacją, na zlecenie sądu
  • współdziałanie z placówkami wykonującymi orzeczenia sądu, instytucjami i organizacjami zajmującymi się problematyką ochrony i umacniania rodziny

Rodzinny Ośrodek Diagnostyczno-Konsultacyjny w Sosnowcu zatrudnia specjalistów z dziedziny psychologii i pedagogiki oraz lekarza psychiatrę zajmujących się diagnozą z zakresu psychologii i pedagogiki na potrzeby sądów oraz wydawaniem opinii na zlecenia sądów i prokuratury. Zgodnie z podziałem terytorialnym zakresu działania rodzinnych ośrodków diagnostyczno-konsultacyjnych funkcjonujących w obszarze właściwości Sądu Okręgowego w Katowicach dokonanym przez Prezesa S.O. w Katowicach Rodzinny Ośrodek Diagnostyczno-Konsultacyjnym w Sosnowcu obejmuje obszary działania następujących sądów rejonowych: S.R. w Sosnowcu, S.R w Mysłowicach, S.R. w Jaworznie, S.R w Dąbrowie Górniczej, S.R. w Będzinie (ten ostatni począwszy od 1 lipca 2010) oraz realizuje zlecenia Sądu Okręgowego w Katowicach.

 


RODK

I znowu nieco się zapuściłem w pisaniu. A znowu wiele się działo. Przede wszystkim 10 lipca, wraz z Żukiem i Jego mamą, udaliśmy się do RODK w Sosnowcu. Pedagodzy w Ośrodku mieli orzec z kim Żuk miałby mieszkać, kto miałby najlepsze predyspozycje do opieki nad Żukiem, a kto będzie mógł jedynie synka odwiedzać i zabierać na weekendowe dni. Badanie prowadziły dwie Panie pedagog, a uczestniczyła w nich młoda studentka, która poprzez udział w badaniu miała nabyć doświadczenie w ewentualnej dalszej swojej pracy zawodowej.

Badanie rozpoczęło się od rozdania nam testów, które otrzymał każdy z nas łącznie z Żukiem. Synek oczywiście odpowiednie do swojego etapu rozwoju. Każdy z nas w odosobnieniu, Żuczek został zupełnie od nas odseparowany, rozwiązywał niezliczoną ilość testów. Dotyczyły one określenia osobowości, predyspozycji wychowawczych jako rodzica, oceny małżeństwa itp. Żuczek miał za zadanie dokończyć zdania, np. miał początek „Najlepsze chwile…” do których miał dopisać resztę zdania (takie same zadanie postawiono przede mną i Sylwią). Ponadto miał narysować rodzinę, dom i drzewo, i rozwiązać jeszcze jakiś test dotyczący rodziców. Jak mniej więcej tłumaczył polegało to na pytaniu np. „Kto z Tobą rozwiązuje trudne zadania?” odpowiedź była podzielona pomiędzy tatę i mamę i kilka możliwych odpowiedzi zarówno po stronie mamy jak i taty np. czasami i zawsze.

Po jakimś czasie przerwano Żukowi rozwiązywanie swoich zadań i przeprowadzono z Nim rozmowę bez naszej obecności. Ciężko jest mi określić ile ta rozmowa trwała, nie śledziłem czasu, zajęty byłem rozwiązywaniem testów. Ale myślę, że około godziny synek zajęty był rozmową. Po tym czasie Panie zebrały rozwiązane już przez nas testy i przeprowadziły z Nami rozmowę. Żuk został na zewnątrz i kończył rozwiązywać swoje zadania. I ta część badania okazała się dla mnie najbardziej nieprzyjemna. Dotyczyła rozpadu małżeństwa, oraz sprawowania opieki nad Żukiem. Wielokrotnie mama Żuka próbowała wcinać się w moje wypowiedzi, przerywać mi, ale kilkakrotnie zwrócono Jej uwagę, iż jest to niegrzeczne.

Najgorsze było słuchanie wypowiadanych przez Nią bzdur, kłamstw, oszczerstw i wielokrotnie nie byłem w stanie opanować swoich emocji. Jednak z wypowiedzi prowadzącej wywiad wywnioskowałem, że Żuk jasno sprecyzował, iż to ze mną chciałby mieszkać. Ponieważ do tej pory stałem na stanowisku, iż najlepszym rozwiązaniem dla Żuka będzie opieka naprzemienna, Pani prowadząca rozmowę zapytała mnie czy byłbym w stanie przejąć całkowitą opiekę na synem. Starałem się wytłumaczyć dlaczego stoję na stanowisku opieki naprzemiennej, jednak po chwili kobieta przerwała mi mówiąc, iż w obecnej sytuacji i panującej wrogości pomiędzy mną a mamą Żuka nie widzi możliwości aby taka forma opieki miała miejsce i po raz kolejny zapytała mnie czy jestem w stanie podjąć się pełnej opieki nad synem. Po chwili odpowiedziałem, że oczywiście tak.

W pewnym momencie zostałem zupełnie pomijany w pytaniach, prowadzono rozmowę jedynie z mamą Żuka. Próbowałem pewne sprawy poruszane przez Nią prostować ale nie dopuszczano mnie do głosu. Nerwowo wierciłem się na krześle. Gdy w końcu zadano mi pytanie chciałem powróć do bzdur wygadywanych przez Sylwię, jednak Panie twierdziły, iż czas nas goni i nie ma to czasu. Myślałem, że szlak mnie trafi, ale cóż było robić trzeba było pruć dalej nie oglądając się wstecz.

Ostatnie pytanie padło w kierunku mamy Żuka „ Czy bierze Pani pod uwagę, iż to ojciec będzie sprawował opiekę nad synem?” Sylwia popłakała się twierdząc, iż było by jej się z tym trudno pogodzić. Ja podobnego pytania nie otrzymałem. Badanie i rozmowa zakończyła się.

Wyszliśmy z pokoju, w którym prowadzono z nami rozmowę, i na korytarzu zastaliśmy Żuka. Żuka, który na nasz widok popłakał się twierdząc, iż siedzi przed drzwiami od trzech godzin i nikt się nim nie zajmuje. Mama Żuka od razu podbiegła do syna i jak mama kwoka zaczęła go przytulać, głaskać. Wiedziałem, że w ten sposób spowoduje jedynie u Niego wybuch gniewu i zastanawiałem się kiedy mały wypali że „głupie baby zostawiły go samego przed drzwiami a on tu siedzi jak kołek”. Podszedłem do Żuka powiedziałem, że teraz już nie ma powodu do płaczu, ponieważ już sam nie jest, a jak się nudził mógł przyjść zapukać do pokoju gdzie byliśmy i nam to oznajmić, na pewno ktoś by się nim zajął. I urwałem Jego płaczki krótkim “Chodź, idziemy”. Mały wstał podał mi rączkę i wyszliśmy przed budynek gdzie wypalił to co myślałem, że powie. Ale mam nadzieję, że nie doszło to do uszu rozmawiających z nami Pań.

W czasie drogi powrotnej Żuk wylewał jeszcze żale na „głupie baby” ale w domu już mu zupełnie przeszło. Oczywiście nie omieszkałem delikatnie rozpytać Żuka o rozmowę jaką przeprowadził z Panią pedagog i rodzaje zadań jakie postawiono przed Nim. Twierdził, iż jasno dał do zrozumienia Pani, iż chce mieszkać ze mną. Co wyniknie z badania i jaka opinia trafi do sądu będzie pewnie wiadomo w połowie sierpnia. Na nic się nie nastawiam. Ale jestem dobrej myśli.

Z przyjemniejszych spraw należy wspomnieć, iż dzisiaj powróciłem z synkiem z urlopu. Ale o tym w następnym wpisie… mam nadzieje jutro.

źródło: http://betterman.blox.pl/2012/07/RODK.html